Umiesz coś?

Dziś moi drodzy chwilowo cofamy się do lat szczęśliwego dzieciństwa, a dokładniej do szkoły podstawowej. Pamiętam czasy, kiedy to szczytem popularności w szkole cieszyły się pamiętniki.  Wpisywało się do nich wierszyki w stylu : Na górze róże, na dole fiołki, a my się lubimy jak dwa aniołki ( nierzadko gurze i rurze). Bardziej zdolne dzieci, […]

My, herosi z podwórka numer 90.

Pomimo tego, że jestem cichą fanką smartphonów oraz ich użyteczności ( tej racjonalnej), pomimo tego, że używam niebieskiej Efki, płacę przez internet, prowadzę wideo rozmowy i od czasu do czasu z braku laku korzystam z Wikipedii, mam chwile wysublimowanego buntu wobec różnic, które dzielą świat mojej dorosłości ze światem mojego dzieciństwa. Przyznam bez bicia, że […]

Jak zrobić z cytryny lemoniadę!

W życiu zdarzają się chwile, które potrafią wytrącić z równowagi nawet tych najbardziej spokojnych. Mają siłę wybić z rytmu i postawić pod murem, którego nie sposób przebić. Jeżeli przyjąć, że każde niepowodzenie jest rodzajem dziennika pokładowego czasu sztormu – to mamy co czytać. Stale popełniamy błędy, ale na szczęście potrafimy się uczyć, w myśl zasady „co […]

Uciekający biały królik

W czeluściach internetu można znaleźć zupełnie wszystko. I kiedyś, kiedy wreszcie przestałam guglować swoje nazwisko, natrafiłam na pewne forum i post o wdzięcznej nazwie POMOCY ZWIĄZKI RUJNUJĄ MI ŻYCIE! Jako, że pomagać lubię, kliknęłam w odnośnik. A tam! Sodoma, Gomora, głowa mała i myśl, że jednak są rzeczy, które mogę mnie na tym świecie zadziwić. Sparafrazuję. Skończyłam […]

Sokrates, choinka i mania niechcenia

Może wygodniej jest robić normalne rzeczy, takie jak jedzenie, spanie, załatwianie wszelkich swoich potrzeb. Możliwe, że czytanie etykiet szamponów w kiblu także wydaje się normalne – albo przynajmniej takie było przed erą wybuchających smartfonów. Może człowiek nie potrafi istnieć bez zastanawiania się, wciąż musi czegoś szukać, czegoś lepszego, doskonałego łamane na niezwykłego, a i tak […]

Idea zrodzona z Pieprzenia

Jestem ofiarą własnego losu. Mój umysł to zaiste sprytna bestia, zawsze muszę szukać sposobu żeby go zadowolić. Zaczynam pisać PIERWSZY wpis po raz chyba tysięczny i po raz tysięczny pierwszy – kasuję go, dlatego całkiem urokliwy proces opracowywania niniejszego bloga, to pasmo dokonywania wszechobecnych zmian. Wiadomo, jak ciężko jest odrzucać idee, niemniej jednak nie wiem […]