Motywacja

Kto chce się urodzić, świat musi zniszczyć.

Ptak wykluwa się z jajka, jajkiem jest świat. Kto chce się urodzić, świat musi zniszczyć.

Gdy byłam nastolatką zapisywałam w notesie cytaty, które mi się podobały. Tak, tylko podobały, bo jestem niemal pewna, że te kilka lat temu, nie wiedziałam, co dokładnie oznaczają te słowa, które możecie przeczytać wyżej. Teraz natknęłam się na nie ponownie , z tą różnicą, że w odpowiednim momencie swojego życia i szczerzę mogę powiedzieć, co oznacza dla mnie ten cytat.

Jest o niczym innym, jak o zmianach. Ale nie wszyscy te zmiany przyjmują z otwartymi rękoma. Tak jesteśmy ulepieni, że kształtują nas stare nawyki, scalają ludzie, po których wiemy czego się spodziewać. Wydaje mi się, że źródłem takiego zachowania jest strach i niepewność przed opuszczeniem bezpiecznej skorupki. Nowe sytuacje wielu z nas zniechęcają, wprawiają w zakłopotanie, a nawet przerażają. Nie mam nic przeciwko starym, sprawdzającym się metodom bezpiecznego życia. Ale problem pojawia się wtedy, kiedy obstajemy przy starym-złym, bo boimy się zmiany na nowe-lepsze.  Nie jestem prorokiem, jasnowidzem, ani wróżką też nie. Ale powiem Wam, że co by się nie działo, to i tak się wydarzy, to co powinno się wydarzyć.

Nadejdzie dzień zero. Ten, w którym wsiądziesz do samochodu, autobus czy pociągu, z ogromną chęcią zmiany. Ale kiedy minie pierwszy etap nauki w nowym miejscu pracy, czy pierwszy dzień, w którym podjąłeś ważną dla siebie decyzje, przyjdzie lęk, który Cię sparaliżuje. Pojawią się myśli, że trzeba było głupi człowieku trzymać się tego, co jest. Nawet jeżeli trzymałbyś się brzytwy, która rani Ci dłonie. Lepsze znane piekło niż nieznany raj, jak to mawiają mądrzy ludzie. Ale nie bójcie się wraz z dniem zero, przyjdzie także moment przebudzenia, kiedy ptak jednak chce się wykluć, bo robi się zbyt duży, a jego marzenia o innej „skorupce” śmielsze – przecież nie można stale żyć tak, że z każdej strony widzi się ścianę. Czasami trzeba zniszczyć to, co jest obok, i to co się zna – by zmiana się dokonała. Trzeba postawić na szali samego siebie. Nie wiem, czy będzie łatwo, bo może być trudniej niż kiedykolwiek w życiu.

Wpierw jednak trza przestać być typem człowieka NIE-DA-SIĘ. Takich ludzi najchętniej wytrzaskałabym linijką po łapach. Bo to są także życiowe melepety, co wszystkiego spróbowali, ale naprawdę Nic, ale to Nic nigdy nie dało się z tym zrobić. To Baśka, która straciła prace i próbowała już wszystkiego, by znaleźć jakąś inną. To Kasia, na którą uwzięła się promotorka, ale uwzięła się tylko dlatego, że Kasia w jej mniemaniu potrafi o wiele więcej niż sobą prezentuje, tylko głupia Kasia dalej twierdzi, że się nie da, bo przecież lepiej być ofiarą zawziętej Pani Profesor niż pokazać swoje możliwości. Gdyby poświęciła tę energię, którą marnuje użalając się nad sobą, na pokazanie, że potrafi więcej, na pewno by się dało. W tym miejscu pozdrawiam wszystkich, którzy twierdzą, że się nie da. Środkowym palcem.

Za całe swoje dotychczasowe życie, poznałam naprawdę wielu różnych ludzi. Wachlarz niezwykle odmiennych osobowości. Od każdego mogłam się czegoś nauczyć, chociaż jak zniszczyć swój świat nauczyłam się sama, bo tego nie nauczy nawet najlepszy psycholog, coach czy blogger. Świat nie ma granic, jeśli powiesz sobie, że potrafisz i odważysz się żyć, a nie być zakładnikiem swojej małej skorupki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *