Relacje Uncategorized

Uciekający biały królik

W czeluściach internetu można znaleźć zupełnie wszystko. I kiedyś, kiedy wreszcie przestałam guglować swoje nazwisko, natrafiłam na pewne forum i post o wdzięcznej nazwie POMOCY ZWIĄZKI RUJNUJĄ MI ŻYCIE! Jako, że pomagać lubię, kliknęłam w odnośnik. A tam! Sodoma, Gomora, głowa mała i myśl, że jednak są rzeczy, które mogę mnie na tym świecie zadziwić. Sparafrazuję.

Skończyłam 14 lat i mam za sobą kilka nieudanych związków. Niektóre z nich były dosyć poważne, trwały kilka tygodni, ale niestety kończyły się. Dlaczego tak się dzieje, skoro myślałam że każda z tych relacji to prawdziwa miłość?

Uwaga! Pominę istotny fakt, że 14 latka ma za sobą kilka związków, kiedy ja mam 24 lata i nie odliczę do trzech na swoich kościstych palcach… Po prostu chciałam być uprzejmym człowiekiem, chciałam pomóc i już pisałam ( dobra dwa dni udzielałam odpowiedzi), co tam pod kopułą mi pulsuje, aż cały wątek zniknął z przestrzeni internetowej. Szkoda. Wielka, powiedziałabym nawet. Cóż, autorka zapewne nie zniosła fali krytyki, która jak szlam oblała ją od stóp po samą głowę.

Biały króliczek 

Moja chrześnica- ma królika. I ów królik stał się zaczynem odpowiedzi. Nieświadomie. Albo i świadomie. Niezamierzenie. W tamtym momencie. Do tego jeszcze wpadł mi w łapy stary kalendarz z cytatami. Na kogo padło? Na Marka. Hłasko, rzecz jasna. Innych Marków nie bardzo lubię.  Wracając, tenże Marek napisał kiedyś,

 że wielka miłość zdarza się w życiu tylko raz, a wszystko, co następuje potem, jest tylko szukaniem tej utraconej miłości.

A co ma do tego króliczek? On jest symbolem wszystkiego, co utracone. I tego, w czym my zatraceni jesteśmy. Filozofia pogoni za króliczkiem polega na prostej regule : chcę – bo nie mam, mam – to nie chcę. Zresztą przecież nie chodzi o to, żeby króliczka złapać. Na dobrą sprawia nie chodzi nawet o to, że chcemy go dogonić. Gdzieś w głębi siebie zauważamy, że to już nie ten sam króliczek, co kilka lat temu. Tyle, że później do głosu dochodzi serce. Które pamięta tyle tylko, że trzeba było za kimś gonić. Tylko za kim tak naprawdę? Teraz już sama nie wiem. Stanęło na tym, że chciałam coś więcej napisać, ale po co wchodzić głęboko w stosunki damsko-męskie, gdy obezwładniła mnie ta nikczemna myśl – miłość jest zawsze skomplikowana. Komplikacje są nieodłączną częścią każdej miłości. A to, co zazwyczaj bywa skomplikowane, bywa także trudne do wyjaśnienia. Literatura pełna jest opisów skomplikowanych miłości ( prawie wyłącznie takich). Wystarczy sięgnąć po dzieła, chociażby Amosa Oza. To prawdziwy ekspert od takiej miłości. No chyba, że nie lubicie prozy współczesnej, to literatura dziewiętnastowieczna także gwarantuje doskonałe studium wiedzy na ten temat. A jeżeli ktoś z Was chciałaby się dowiedzieć czegoś więcej na temat jeszcze bardziej skomplikowanej miłości, zajrzeć powinien na portale nastolatków. Jak pisałam na początku, w czeluściach internetu można znaleźć wszystko.

Dziś tylko tak, rzutem na taśmę. Krótko. Bez sensu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *